Spadek wartości wyższego wykształcenia w USA

Dodano 2010-08-31

Wartość wyższego wykształcenia w Stanach zmalała 3-krotnie w ciągu ostatnich 50 lat. O ile jeszcze kilka lat temu funkcjonowało przekonanie, że korzyści z posiadania dyplomu college'u w trakcie całego życia można wycenić na milion dolarów, obecnie szacuje się je zaledwie na 300 tys.

Spadek wartości wyższego wykształcenia w USA

Spadek wartości wyższego wykształcenia w USA

Przytaczana często kwota 1 miliona dolarów, jako wartości dyplomu college’u, nie ma już pokrycia w rzeczywistości. Badania Sandy Baum, ekonomistki ze Skidmore College, wykazały, że absolwenci wyższych uczelni zarabiają przeciętnie tylko 20 tys. dolarów rocznie więcej, niż pracownicy, którzy edukację zakończyli na szkole średniej. Po 40 latach pracy zawodowej, całościowa różnica wynosi 800 tys. Jednak lata gromadzenia tego kapitału i związany z tym wpływ inflacji sprawia, że “przyszłe” 800 tys. jest warte w “dzisiejszych” dolarach tylko 450 tys. Odejmując koszty nauki w college’u, podręczników oraz kwotę, którą studenci mogliby zarobić w tym czasie pracując, wartość dyplomu jako życiowej inwestycji spada do ok. 300 tys., twierdzi Baum.

Na spadek wartości wykształcenia złożyło się kilka czynników. Niektóre z przyczyn to wzrost konkurencji międzynarodowej, zmiany na rynku pracy czy większa specjalizacja zawodowa. Jednak najwięcej szkody dokonał tu ogromny przyrost uczelni wątpliwej jakości, a co za tym idzie - absolwentów z podobnej jakości dyplomami.

Tak zwane Community College, dużo tańsze od prywatnych uniwersytetów (roczne czesne wynosi w nich zaledwie 4,5 tys., podczas gdy na prestiżowych uczelniach Ligi Bluszczowej - około 35 tys. dolarów), mają też mniejsze wymagania wobec aplikujących. Może się wydawać, że oznacza to łatwiejszy dostęp do wyższego wykształcenia. Statystyki bezlitośnie pokazują jednak rezultaty tej sytuacji: szkoły o mniejszych wymaganiach kończy tylko 35% spośród przyjętych studentów, podczas gdy prestiżowe uczelnie - średnio 88%, a Harvard - 97%.

W czasach spowolnionej gospodarki, rynek pracy weryfikuje wartość wyższego wykształcenia. Obecnie w USA 40% 24- i 25-latków posiada dyplom ukończenia college'u, ale liczba bezrobotnych absolwentów podwoiła się od 2008 do 2009 roku. Jedynie ukończenie prestiżowego uniwersytetu Ligi Bluszczowej nadal ma porównywalną wartość, jaką miało wyższe wykształcenie w Ameryce kilka dekad temu.

Nie jest to problem wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Według raportu o stanie szkolnictwa wyższego UNESCO, w ciągu ostatnich lat na całym świecie nastąpił lawinowy wzrost liczby studentów. Utrzymanie właściwych standardów nauczania stało się problemem. W Polsce mówi się, że przyczynił się do tego - pośrednio i bezpośrednio - wysyp uczelni prywatnych. Od lat 90’ w Polsce pojawiło się ponad 300 placówek edukacyjnych, posiadających w nazwie przymiotnik “wyższa”. Wiele z nich oferuje studentom dyplomy przy minimalnym wysiłku, a jednocześnie, ponieważ lepiej opłaca kadrę, odciąga profesorów z państwowych uczelni. Raport "Szkolnictwo wyższe w Polsce - diagnoza", przygotowany w 2010 roku przez firmę doradczą Ernst & Young oraz Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pokazuje, że w Polsce darmowe studia już dawno stały się fikcją. Odsetek studentów pobierających naukę na niepublicznych uczelniach jest wyższy niż w USA!

Nawet na najbardziej prestiżowych uniwersytetach w Polsce jakość przeszła w ilość. Brakuje badań naukowych, które byłyby dostrzegane na arenie międzynarodowej, trudno się więc dziwić, że w słynnym rankingu szanghajskim UW i UJ zajmują w 2009 roku dalekie miejsca w czwartej setce. Mimo problemów amerykańskiego szkolnictwa wyższego, na pierwszym miejscu w rankingu pozostaje Harvard, niezmiennie od kilku lat. W pierwszej 10-tce znalazło się w sumie 6 uczelni amerykańskich.

Spadająca wartość dyplomu - infografika

Podziel się artykułem w swoim ulubionym serwisie: facebook blip śledzik wykop

Brak komentarzy